Ksiądz Prałat Zdzisław Peszkowski w książce Pamięć Golgoty Wschodu pisze:
„Ciągle jednak sprawa katyńska jest próbą sumień. Różne względy, nawet ekonomiczne, nakazują milczenie. Po co drażnić? Po co wspominać? To było tak dawno! (…)
Dramat Katynia domaga się od nas klarownej, autentycznej prawdy, nie zamazać jej, poznać do samego dna, pamiętać – oto nasze zadanie. Są zbrodnie, które nie ulegają przedawnieniu. Są doświadczenia, których nie wolno zapomnieć, bo są one lekcją przyszłości.”

 

 

Kiedy 13 kwietnia 1943 roku Niemcy ogłosili, że w lasku pod wsią Katyń niedaleko Smoleńska wojska niemieckie odkryły masowe groby oficerów polskich, wziętych do niewoli przez Sowietów jesienią 1939 roku, początkowo nikt nie uwierzył. Gdy jednak zaczęto publikować zdjęcia odkrytych grobów z tysiącami ciał równo ułożonych jedno obok drugiego – ludzi z rękoma spętanymi drutem kolczastym, zamordowanych strzałem w tył głowy; kiedy zaczęto publikować nazwiska tych, którzy znaleźli się w sowieckiej niewoli i nagle wiosną 1940 r. zaprzestali korespondencji z rodzinami – kiedy dowództwo Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie zaczęło dochodzić, że zamordowani to oficerowie, których nadaremnie poszukiwano na bezkresnych przestrzeniach sowieckiego imperium, by powołać ich do służby w pozbawionej kadr oficerskich armii generała Władysława Andersa – bolesna prawda dotarła świadomości Polaków. Ale dopiero 13 kwietnia 1990 r. Związek Radziecki oficjalnie przyznał się do popełnienia zbrodni.
 
 
 
 
 
Dwadzieścia lat później – w tym samym miejscu, w tym samym czasie – kolejna hekatomba powaliła Polskę na kolana. 
 
 
 
Niespełna rok później, na mocy tzw. „ocieplenia stosunków sąsiedzkich” z odwiecznym wrogiem naszego Kraju i Narodu, tzw. rząd pozwala, żeby Moskal po raz kolejny pluł nam w twarz.
 
"Komsomolska Prawda", jedna z najpopularniejszych gazet w Rosji (nakład 700 tys. egz.) – i jak wiadomo prasa propagandowa Putina – publikuje wywiad z Jurijem Żukowem, który rozpowszechnia skandaliczne kłamstwa dotyczące Mordu Katyńskiego. 
Ten pseudo historyk nie tylko neguje odpowiedzialność Stalina za zbrodnię, ale twierdzi wręcz, że zamordowani polscy jeńcy nie byli oficerami, a "strażnikami więziennymi, którzy splamili się unicestwieniem jeńców-czerwonoarmistów w latach 1920-21". Ponadto twierdzi, że odpowiedzialność Niemców za Zbrodnię Katyńską została udowodniona przed … Trybunałem Norymberskim w 1946 roku.
 
A oto krótki komentarz prof. Włodzimierza Marciniaka z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, z którym wywiad przeprowadziła Paulina Jarosińska. Całość można przeczytać (TUTAJ). 
 
„Powiem pani wprost: ja nie oczekuję, że obecne władze rosyjskie będą dążyły do prawnego uznania zbrodni katyńskiej. Ta uchwała Dumy nie była żadnym dokumentem prawnie wiążącym; była tylko deklaracją opinii i poglądów. Podobnie wypowiedzi Dmitrija Miedwiediewa. Tak naprawdę liczy się to, o co toczy się walka przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. To jest jedyna droga, którą możemy uzyskać rzecz z pozoru oczywistą. Zbrodnia musi zakończyć się wyrokiem. To jest to, na czym powinno nam zależeć.”
 
  • wobec faktu, że film „Katyń na bazarze” nie został dopuszczony na antenę – pisaliśmy o tym wcześniej (TUTAJ), jak również śledztwo w tej sprawie prowadził Łażący Łazarz (TUTAJ)
  • wobec faktu, że Muzeum Katyńskie istnieje od kilku lat w kartonach, w powodu niekończącego się remontu a z eksponatami tak naprawdę nie bardzo wiadomo co się dzieje
  • wobec przypadającej za kilka dni 71 rocznicy Mordu Katyńskiego
  • wobec zgody osób zasiadających na najwyższych stołkach w państwie na Kłamstwo Smoleńskie,
 
NIE POZWÓLMY, żeby po raz kolejny historia pisana krwią naszych bohaterów, okupiona ich męczeńską śmiercią za Polskę WOLNĄ I NIEPODLEGŁĄ, poszła na marne. Musimy mówić o tym głośno, nie pozwalając drwić wrogom "ze świętości naszych".
 
 
10 kwietnia spotykamy się w Warszawie – uczcić pamięć wszystkich naszych poległych .
 
 
 
KATYŃ
 
Tej nocy zgładzono wolność
W katyńskim lesie .
Zdradzieckim strzałem w czaszkę
Pokwitowano Wrzesień .
 
Związano do tyłu ręce,
By w obecności kata
Nie mogły się wznieść błagalnie
Do  Boga i do świata.
 
Zakneblowano usta!
By w tej katyńskiej nocy
Nie mogły wołać o litość
Ni wezwać znikąd pomocy.
 
W podartym jenieckim płaszczu
Martwą do rowu zepchniętą
I zasypano ziemią
Krwią na wskroś przesiąkniętą.
 
Pod śmiertelnym całunem
Zwiędłych katyńskich liści,
By nikt się nie doszukał,
By nikt się nie domyślił.
 
Tej samotnej mogiły
Tych prochów i tych kości,
Świadectwa największej hańby
I największej podłości.
 
Tej nocy zgładzono prawdę
W katyńskim lesie
Bo nawet wiatr, choć był świadkiem
Po świecie jej nie rozniesie .
 
Bo tylko księżyc – niemowa
Płynąć nad smutną mogiłą,
Mógłby zaświadczyć poświatą
Jak to naprawdę było .
 
Bo tylko świt, który wstawał
Na kształt różowej pochodni
Mógłby wyjawić światu
Sekret ponurej zbrodni .
 
Bo tylko drzewa nad grobem
Stojące niby gromnice
Mogłyby liści szelestem
Wyszumieć tę tajemnicę.
 
Bo tylko ta ziemia milcząca,
Kryjąca jenieckie ciała,
Wyznać okrutną prawdę
Mogłaby, gdyby umiała .
 
Tej nocy sprawiedliwość
Zgładzono w katyńskim lesie .
Bo, która to już wiosna?
Która zima i jesień?
 
Minęły od tego czasu,
Od owych chwil straszliwych?
A sprawiedliwość milczy,
Nie ma jej widać wśród żywych.
 
Widać we wspólnym grobie
Legła przeszyta kulami .
Jak inni – z kneblem na ustach,
Z zawiązanymi oczami.
 
Bo, jeśli jej nie zabrała,
Nie skryła katyńska gleba,
Gdyby żywa – czemu nie woła,
Nie krzyczy o pomstę do nieba?
 
Czemu – jeżeli istnieje
Nie wstrząśnie sumieniem świata?
Czemu nie tropi, nie ściga,
Nie sądzi, nie karze kata?
 
Zgładzono sprawiedliwość,
Prawdę i wolność zgładzono
Zdradzono w smoleńskim lesie
Pod obcej nocy osłoną .
 
Dziś jeno ptaki smutku
W lesie zawodzą żałośnie,
Jak gdyby pamiętały
O tej katyńskiej wiośnie.
 
Jak gdyby wypatrywały
Wśród leśnego poszycia
Śladów jenieckiej śmierci,
Oznak byłego życia.
 
Czy spod dębowych liści
Albo sosnowych igiełek
Nie błyśnie szlif oficerski
Lub zardzewiały orzełek.
 
Strzęp zielonego munduru,
Kartka z notesu wydarta
Albo baretka spłowiała,
Pleśnią katyńską przeżarta.
 
I tylko pamięć została
Po tej katyńskiej nocy .
Pamięć nie dała się zgładzić,
Nie chciała ulec przemocy.
 
I woła sprawiedliwość,
I prawdę po świecie niesie .
Prawdę o jeńców tysiącach
Zgładzonych w katyńskim lesie.
 
FELIKS KONARSKI
 
 
Ciri