za bałagan na granicy pomiędzy Kargulem a Pawlakiem

mapa

Trybunał Sprawiedliwości UE odrzucił w czwartek odwołanie Polski od wyroku, zgodnie z którym Polska musiała zwrócić do budżetu UE ponad 380 milionów złotych za błędy w systemie identyfikacji działek.

Zgodnie z „Ustawą z dnia 18 grudnia 2003 r. o krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności”, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARIMR), tworzy i prowadzi krajowy system ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności.

Jednym ze składników systemu krajowego jest System Identyfikacji Działek Rolnych LPIS. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa udostępnia dane o charakterze katastralnym w postaci usługi WMS dla obszaru Polski, z wyłączeniem niektórych większych miast np. Warszawa, Kraków (ok. 99% powierzchni kraju).

Udostępniana warstwa zawiera przybliżone informacje dotyczące granic działek ewidencyjnych, jednak mogą być one wykorzystywane jedynie w zakresie przybliżonej identyfikacji i lokalizacji przestrzennej działki oraz oszacowania jej powierzchni.

Dane te nie są danymi ewidencji gruntów i budynków w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z dnia 29 marca 2001r. w sprawie ewidencji gruntów i budynków”.

I tutaj mocne zastanowienie się dlaczego Polska nie posiada dokładnych danych przebiegu granic prawnych w ewidencji gruntów i budynków? Dlaczego poniesiono tak ogromne koszty sporządzenia dokumentacji  fotograficznej potrzebnej tylko do rozsyłania obrazków rolnikom?

Może dla laika wydaje się to może mało istotny fakt ale na dzień dzisiejszy większość terenów Polski szczególnie terenów rolniczych nie ma ustalonych przebiegów granic. Ktoś zapyta jak to nie mam granicy przecież mam płot czy miedzę? Płot płotem- miedza miedzą, a dane stare w ewidencji sobie, a jeszcze inaczej jest przedstawiony przebieg granicy  z danych uzyskanych z GPS.

Co to oznacza? Nic innego że pewnego dnia przyjdzie nowocześnie uzbrojony w aparaturę pomiarową GPS urzędnik i poinformuje nas, że to wszystko, co jest od 100 lat w terenie jest przesunięte i nasze piękne klinkierowe ogrodzenie stoi poza naszymi granicami własności o jakieś kilka metrów. W najlepszym przypadku sąsiedzi się dogadają ale jak nie to przy naszych sądach może trwać taka regulacja 12 lat, a koszty sądowe nie rzadko przekroczą wartość kosztownego ogrodzenia.

Kara nałożona została przez Komisję Europejską w 2010 r. za nieprawidłowości wykryte w latach 2005-2007 w informatycznym systemie identyfikacji działek rolnych (LPIS-GIS), na podstawie którego przyznawane są rolnikom dopłaty bezpośrednie. KE przeprowadziła kontrolę w 2006 r. w województwach zachodniopomorskim, lubuskim i wielkopolskim. Wynikało z niej, że dane w systemie LPIS-GIS były częściowo nieaktualne i rozbieżne.

Polska nie zgadzała się z zarzutami KE i zaskarżyła jej do Sądu UE, który oddalił skargę w lutym 2013 r. i przyznał rację KE. Stwierdził, że polski system LPIS-GIS nie gwarantował, że dopłaty były wypłacane rolnikom w prawidłowy sposób, Komisja Europejska miała więc prawo nałożyć na Polskę karę. Stanowisko to podtrzymał Trybunał w drugiej instancji.

Czwartkowe rozstrzygniecie Trybunału jest ostateczne. Oznacza to, że oprócz ponad 380 milinów złotych kary Polska ponosi koszty procesu.