
Przepraszam za określenie, ale obserwując słowa i czyny rodem z Belwederu i Alei Ujazdowskich (że nie wspomnę o Moskwie i nawet Berlinie), sprawa ma się w ten sposób, że ponieważ śp. Lech Kaczyński nie jest już (przynajmniej bezpośrednio) problemem, więc z mającego wkrótce być ujawnionego raportu ministra Millera będzie zapewne wynikać, że w taki czy inny sposób winę za „wypadek” pod Smoleńskiem ponosi brat Prezydenta.
Jarosław Kaczyński wywarł na Lechu Kaczyńskim tak przemożną presję (przecież obserwując go od czasów Porozumienia Centrum jest to co najmniej ewidentne, że jedynym celem działalności obecnego Prezesa PIS-u jest podpalenie Polski i zakłócenie porządku w Europie), że lot do Katynia nie mógł się inaczej skończyć.
Tak przy okazji zwróćmy uwagę na fakt, że po Smoleńsku ponownie odżyły i wzmocniły się więzy pomiędzy członkami Zrzeszenia Poszkodowanych Działalnością Braci Kaczyńskich. Jak popatrzeć na zdjęcia z gorączkowej bieganiny i knowań z nocy teczek, to można doznać wyraźnego deja-vu! Właśnie teraz odtwarza się Trójkąt Weimarski (przerwany, zgodnie z wypowiedzią mieszkańca Belwederu) niepotrzebną, emocjonalną reakcją śp. Lecha Kaczyńskiego na ataki prasowe (afera z Kartoflem).
Rzeczony mieszkaniec Belwederu zatroszczył się na szczęście również o to, o czym wszyscyśmy zapomnieli, a mianowicie o odpowiednią kontynuację obchodów rocznicy katyńskiej, którą przerwał incydent smoleński. Przecież nie może być tak, że zaaferowani jakimiś teoriami spiskowymi, histerią smoleńską Jarosława Kaczyńskiego (nawet Prymas prosi nas, abyśmy skończyli już z tym upolitycznianiem Smoleńska) i niegodną postawą gorszej części rodzin ofiar nie dokończymy udziału w pojednaniu z bratnią Rosją.
Kaczyński za chwilę zostanie uciszony raportem Millera i będzie można wreszcie spokojnie kontynuować marsz ku współpracy polsko-rosyjskiej. Potem będą odpowiednie obchody „wypadku”, ewentualnie jakieś zmiany w rządzie, a potem będziemy się wszyscy cieszyć beatyfikacją Jana Pawła II* i żaden Smoleńsk ani Kaczyński nie będzie nam w tym przeszkadzać. Po tym wszystkim tylko ostatnia prosta, wybory (potłucze się jeszcze trochę sprawę sprawstwa smoleńskiego w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego, postraszy pochodniami i faszyzmem), i będzie pięknie! Za rogiem następna edycja „Mam talent” i inne rozrywki a na horyzoncie Euro 2012. Żyć, nie umierać!
Jamci
* Tak między nami: Nasi namiestnicy nawet nie podejrzewają, że my ciesząc się, oczywiście „apolitycznie” (jakżeby inaczej), z daru beatyfikacji, tak przy okazji przypomnimy sobie chociażby to, co Nasz Ojciec Święty mówił do nas na Krakowskich Błoniach na koniec I-szej Pielgrzymki do Ojczyzny i że mając w niebie księdza Jerzego i Jana Pawła II-go tym spokojniej będziemy mogli prosić ich o wstawiennictwo w sprawie prawdy o Smoleńsku i zrzucenia zniewolenia sowietyzmem, gdyż jako wierzący nie możemy zgodzić się na zakłamanie i niszczenie Najświętszej Rzeczy Pospolitej.
Artykuł opublikowany za zgodą autora ze strony www.solidarni2010.pl
