"Arystoteles nazwał człowieka istotą rozumną. Przez całe życie poszukuję potwierdzenia tej wypowiedzi" Bertrand Russell

 

 

 

 

 

Jak można było przewidzieć od samego początku, Ekran to łakomy kąsek dla wszystkich przeciwników wolności naszych wypowiedzi. Sam fakt usunięcia blogu Łazarza z s24 w dniu 9 grudnia 2010 na wieść, że planuje on otwarcie własnej – niezależnej – platformy informacyjnej, był wymiernym znakiem tego, że na tzw. oficjalne, rządowe, publiczne media padł blady strach. 

Cóż więc robić? Trzeba kogoś oddelegować, żeby trzymał rękę na pulsie. A najlepiej to zrobić wysyłając tego, co pobił rekord w pluciu na odległość, psuciu ludziom krwi i ma duże doświadczenie w manipulacji medialnej. Padło na osobnika, mającego związek przyczynowo-skutkowy z pewną parą kaloszy, że palcem nie wskażę. 

http://www.facebook.com/note.php?note_id=168950319814747

O manipulacjach pisałam też w kilku starszych notkach na swoim blogu.

Jak wykazują fizjolodzy, jednorazowe głośne puszczenie bąka nie psuje tak mocno powietrza jak ciche popuszczanie rozłożone w czasie. Kwestia dobrego smaku i dobrego wychowania nakazywałaby w tym celu udać się w miejsce odosobnione, gdzie nawet król piechotą chadza. Co zrobić gdy mamy do czynienia z osobnikiem nie mającym krzty ogłady i nie posiadającym manier żadnych? Pozostaje tylko otworzyć okno, wywietrzyć pomieszczenie, a delikwenta wystawić za drzwi. Ignorowanie rozchodzącego się fetoru nie wpływa na poprawę jakości powietrza, a już z pewnością do przyjemności nie należy.

Łazarzu, rozumiem wszystkie Twoje argumenty z naszej wczorajszo-dzisiejszej dyskusji. Pamiętam jednak, że taką dysputę prowadziliśmy na Fb, zanim Cię tacy właśnie jak rzeczony troll odesłali w niebyt fejsowego istnienia.  I pamiętam, że zasadą numer jeden było niedopuszczenie trolli na Ekran, a jak wejdą – pokazanie im którędy się wychodzi. 

Pozwolę tu sobie wkleić odzyskaną z czeluści pamięci google Twoją notkę z Facebooka z początku stycznia.

"Manipulacje Jarosława Kozaka

Nie ukrywam, ze niegdyś mnie smieszyły fejsbukowe wojenki. Jednak jak się przekonuje od dwóch tygodni, jest to po prostu nowe, nowoczesne narzędzie stosowane przez różne szuje do manipulacji, dezinformacji i zniesławiania. Jedną z takich kanalii jest Jarosław Kozak, człowiek o stu twarzach i 100 pomysłach naprowokację. Model przez niego przyjety jest nastepujący: udać życzliwość, pozyskać kontakt by potem daną osobe wkrecić w szkalowanie innych lub ją sama opluć. Tak też uczynił z moją skromną osobą, fejsbukowym świeżaczkiem. Załozył mi jakas bzdurną stronę z cyklu "wspierajmy Łazarza" (bez mojej wiedzy), uczynił mnie jej administratorem (przez co trafila do całej mojej grupy znajomych), a potem naubliżał mi na S24, że nie jestem godzien zaufania bo udostepniłem ją jego wrogom. Tak sie może zachowac tylko debil albo pacan. Śmieszne w zasadzie, gdyby nie to, że tym samym sposobem ten człowiek PJN-u skrzywdził masę osób, m.in. wspaniałą Tereskę Bochwic. Ot, taki nowoczesny ubol na odcinku FB. Bo FB wspaniale sie nadaje zarówno do marketingu jak i czarnego PR-u. A widzę, że istnieje mocne, lemingopodobne grono, specjalizujace sie w tym drugim. Jeden z tych ananasów na szczeście został zdemaskowany. Nie pozostało mi zatem nic innego jak wypierniczyć Annę Pawłowską (czyli nowe wcielenie Kozaka) z grona moich fejsowych znajomych. I pozamiatane. ŁŁ Polecam też link: http://fiatowiec.nowyekran.pl/post/1219,wywiad-z-dowodca-desantu-bobrzej-dywersji-na-fb "

Link pozwalam sobie podać do nE, zamiast do Newsweeka.

 

Po zakończeniu wojny w ’45 roku oddział ukraińskich „wyzwolicieli” zainstalował się w kamienicy moich dziadków. Z salonu z przepiękną dębową mozaiką parkietową zrobili stajnię. Parkiet BYŁ – przed. Po już nie. Nie pozwól tego zrobić z Nowym Ekranem, który uważamy za nasz wspólny dom.

 

Poniższe dla tych, którzy nie wiedzą, kim jest naprawdę rzeczony osobnik. JK = AS. I nie mam tu bynajmniej na myśli Alefa Sterna.

 
 
 
CIRI